Młode Maine Coon

Wielu ludzi widząc zdjęcie lub obraz w telewizji z małym kotkiem zachwyca się nad jego bezbronnością i urokiem. Jeszcze bardziej widać to, gdy zobaczy się to malutkie zwierzątko na żywo. Jak to jest jednak opiekować się takim maluchem od urodzenia?



Młode Maine Coon’y, jak każde małe kocięta rodzą się z zamkniętymi powiekami i zaciśniętymi przewodami słuchowymi. Są więc całkowicie głuche i ślepe. Są całkowicie uzależnione od matki lub opiekuna. Oczy małych kociaków, po otwarciu są zazwyczaj niebieskoszare, dopiero z biegiem czasu kolor zmienia się. W pierwszych chwilach po porodzie, matka akceptuje każde położone obok niej kociątko, dopiero po jakimś czasie uczy się rozpoznawać własne potomstwo tworząc z nimi bardzo mocną więź. Po 8 tygodniach, gdy małe kotki usamodzielniają się i przestają być zależne od matki – ta więź znacznie słabnie. Pierwsze miesiące kociego życia dostarczają nam, ludziom, niesamowitych wrażeń. W tym czasie zwierzę uczy się wszystkich codziennych czynności, dlatego jest to najważniejszy okres w życiu małego kota. W ciągu kilku tygodni zmienia się z bezbronnego wałeczka leżącego przy matce, w zwinnego łowcę, który chętnie podkradnie ze stołu kawałek szynki lub innego smakołyku. W tym okresie musimy uważnie obserwować, co denerwuje naszego pupila, co go niepokoi, a także jakie ma potrzeby. Dzięki naszemu staraniu zdobędziemy nie tylko przywiązanie kota, ale także jego zaufanie, które jest przecież najważniejszą podstawą do więzi między zwierzęciem a właścicielem. Maine Coon’y rodzą się już z maleńkimi pędzelkami na uszach, które uwydatniają się już w 4 tygodniu życia. Jak każde małe kociaki, podbijają serca nawet tych najbardziej oziębłych w stosunku do kotów. Nikt nie oprze się urokowi małego kotka – robią z nami co chcą.